Kasa biletowa: +48 566 424 379
CKK Jordanki: +48 516 277 831
biuro@jordanki.torun.pl
Najbliższe wydarzenie:

AKTUALNOŚCI

ZOBACZ WSZYSTKO
Aktualności

Za nami IX edycja Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej

- Po prostu było tak dobrze, że spadły nam buty! - tak podsumowała w uzasadnieniu werdyktu tegoroczny konkursowy przegląd IX Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej podczas sobotniej gali wręczenia nagród członkini jury konkursowego Magdalena Wojewoda-Mleczko (dyrektor muzyczny RMF Classic). W odniesieniu do bosych stóp Krzesimira Dębskiego, który - bez butów właśnie - dyrygował koncert galowy z udziałem plejady polskich aktorów i wokalistów towarzyszący wręczeniu nagród.

Na scenie Sali Koncertowej toruńskich Jordanek Nagrodę Główną im. Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego w postaci statuetki Złotego Jabłka oraz 12.000 złotych z rąk prezydenta Torunia Michała Zaleskiego odebrał Kamil Franczak za wykonanie m.in. utworu „Crazy In Love” z filmu „50 twarzy Greya”, który – pośród wielu innych wykonań tego wieczoru – miała szanse wysłuchać toruńska publiczność.

„Ekscytujący wieczór pełen muzycznych i filmowych odkryć, ekranowych wspomnień i nowości” - jak określili go prowadzący galę - Magdalena Grąziowska oraz Kacper Kuszewski w swoim programie nieustannie zmieniał epoki i style. Nowe interpretacje i aranżacje otrzymał szereg przebojów z nieoczywistej selekcji polskiego kina (międzywojennego filmu „Ala to nie wypada!” „Jeszcze raz vabank” z filmu Vabank II oraz „Tych lat nie odda nikt” autorstwa Władysława Szpilmanna ostatnio wykorzystany w filmie „Gra o wszystko”) Nie zabrakło inspiracji kinem dla dzieci - przebój „Meluzyna” z Podróży Pana Kleksa wykonała Michalina Łabacz („Wołyń”). W nietuzinkowej interpretacji słynnej „Piosenki telegrafistki” Wojciecha Killara z „Czterech pancernych...” usłyszeliśmy wspaniały głos Emose Uhunmwangho, a spektakularną partię Jeana Valjeana z musicalowych „Nędzników” wykonał niesamowity Jakub Wocial. Zaprezentowano szereg utworów wywodzących się z takich światowych hitów kasowych jak: „Cztery wesela i pogrzeb”, „Buntownik z wyboru”, „Wielki Gatsby” czy „Casino Royale”.

Momentem kulminacyjnym wieczoru było jednak ogłoszenie laureatów przeglądu.
To fantastyczne, oryginalne i niebanalne osobowości – jak określiło zwycięzców jury. Z 45 zgłoszeń zakwalifikowało się 23 wykonawców, a bogatsi o nagrody ufundowane przez : Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz ZAIKS,Toruń opuścili: za najlepsze wykonanie piosenek: z filmu zagranicznego oraz polskiego kolejno: Natalia Piotrowska i Ewa Łobaczewska. III i II Nagrodę regulaminową otrzymały z kolei: Małgorzata Janek oraz Sandra Mika. W ich wykonaniach usłyszeliśmy interpretacje utworów z filmów: „Król lew 2”, „Król rozrywki”, „Point of No Return” i „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”.

Agata Burdajewicz

Data: 2018-07-22
364
Aktualności

Wieczór otwarcia IX edycji Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej

Dziewiętnastego lipca, w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki, nastąpiło otwarcie IX Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej. Tegoroczną edycję rozpoczął występ teatru „Rampa” w musicalu „Jesus Christ Superstar”, którego pierwowzór wyreżyserowali Tim Rice oraz Andrew Lloyd Webber.
Przed rozpoczęciem spektaklu zgromadzonych przywitał dyrektor i pomysłodawca Festiwalu – Andrzej Szmak. Docenił on talent i pracę aktorów oraz wyraził radość, że tegoroczną edycję otworzy spektakl tak znakomitej grupy. Następnie na scenie pojawił się prezydent miasta Torunia – Michał Zaleski. Nie tylko przywitał zasiadających na widowni, ale wspominał też pierwsze edycje Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej oraz podkreślał możliwości Sali Koncertowej, w której mogły się one odbyć – czyli CKK Jordanki. Wskazał też jak wiele wspólnego, na przestrzeli lat, ma nasze miasto ze sztuką filmową – począwszy od „Prawa i pięści”, czy „Rejsu” i na serialu „Lekarze” kończąc. Wszystkie te produkcje obrały sobie za scenografie krajobrazy Torunia. Prezydent podkreślił, że po sukcesach dotychczasowych odsłon Festiwalu już nie może doczekać się przyszłorocznej, jubileuszowej edycji.
Przechodząc do najważniejszej części tego wieczora – występu Teatru Rampa – trzeba nadmienić, jak o odpowiednią atmosferę zadbali artyści. Publiczność już przy wejściu na salę witał wonny zapach kadzideł, a miejsca dla widowni spowijał gęsty dym. Jednak tym co zapierało dech w piersiach był przede wszystkim wokal aktorów występujących w ramach musicalu, oraz dynamiczna, rockowa muzyka, którą na żywo grał zespół spowity w mroku przy końcu sceny. Na potwierdzenie niesamowitego występu wymienić można choćby niektórych aktorów – Jakub Wocial, który wcielił się w rolę Jezusa (oraz razem z Santiago Bello wyreżyserował czwartkowy spektakl), Sebastian Machalski jako Judasz i Natalia Piotrowska w roli Marii Magdaleny. Przedstawienie ostatniego tygodnia z życia Jezusa w rockowych utworach sprawiło na publiczności ogromne wrażenie. Już od pierwszych minut sztukę przerywały gromkie oklaski widzów. Artyści zadziwiali nie tylko głosem, ale i tańcem. Niekiedy, gdy utwór śpiewała jedna, bądź dwie osoby, na scenie pojawiali się jeszcze inni aktorzy, którzy w długich, jednolitych szatach tworzyli coś na kształt żywej scenografii, gdy poruszali się rytmicznie za wokalistami. Sztuka pozwalała spojrzeć na postać Jezusa i apostołów w sposób zupełnie odmienny od tradycyjnego. Czy ktoś, przed zapoznaniem się ze sztuką, mógł wyobrażać sobie Drogę Krzyżową w rytmie ostrych brzmień elektrycznej gitary? Lub scenę zdrady Judasza jako rockową balladę?
Po zakończonym występie artyści, łącznie z zespołem, długo odbierali zasłużone owacje na stojąco. Jednak nawet tak gromki i długi aplauz wciąż zdaje się niewspółmierny do ogromu wrażenia, jakie pozostawił po sobie spektakl „Jesus Christ Superstar” w wykonaniu teatru Rampa.
Adrianna Tokarska

Fot. Alicja Krzyżelewska

IMG 2653

IMG 2658

IMG 2666

IMG 2679

IMG 2703

IMG 2709

IMG 2726

IMG 2732

IMG 2740

IMG 2787

IMG 2831

Data: 2018-07-20
382
Aktualności

O Fortuno, niby Księżyc, nieustannie zmienna! - czyli Carmina Burana na toruńskich Jordankach

W piątkowy wieczór na jordankowej Sali Koncertowej publiczność miała okazję usłyszeć kantatę sceniczna Carmina Burana Carla Orffa - jeden z najefektowniejczych przebojów muzycznych wszechczasów.
Na początek jednak – kilka podsumowań zeszłego sezonu. 71 koncertów od września do czerwca, poza tym 367 audycji i 97000 słuchaczy (!) – tak w liczbach prezentuje się imponujący dorobek Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej w momencie zakończenia 39 już sezonu artystycznego. „To był sezon bardzo urozmaicony.” - zapewniał w przemowie otwierającej występ dyrektor orkiestry Marek Czekała. Nie obyło się bez podziękowań dla Prezydenta Miasta Torunia Michała Zaleskiego oraz Marszałka Piotra Całbeckiego, bez których nie udałoby się zrealizować odnoszących sukcesy projektów takich jak m.in. Symfonika Familijna. Dyrektor zapowiedział również najnowszą płytę, na którą – jak gwarantował – warto czekać. Zaprosił również na przyszłotygodniowy koncert z orkiestrą z Getyngi, który już 23 czerwca na Jordankach. „Niespotykana rzecz, warto tam być. Ale warto być z nami zawsze”.
Wielkie liczby znajdują naoczne potwierdzenie w rozmachu piątkowego koncertu. Carmina Burana przeznaczona jest na ogromny aparat wykonawczy z rozbudowaną sekcją instrumentów perkusyjnych, dwoma fortepianami, chórem podzielonym wewnętrznie na 8 głosów i solistów (w tych rolach niesamowici: Karina Skrzeszewska, Hubert Stolarski oraz Taras Kuzmych). W sumie niemal 120 wykonawców przez 5 minut zdobywało scenę toruńskich Jordanek. Znalazły się wśród nich także 3 okazałe chóry - Chór Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Chór Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy oraz Chór Inovroclaviensis Cantans w składzie z grupą rozczulających, ale nie mniej profesjonalnych kilkulatków.
Carmina Burana - oparta na średniowiecznym zbiorze pieśni pochodzących z XII/XIII wieku - „jest trzecim (po IX Symfonii Beethovena oraz Mesjaszu Händla) najczęściej wykonywanym programem. Mało kto wie jednak, o czym on tak właściwie opowiada” - oznajmił ze śmiechem Mariusz Smolij – zastępca dyrektora ds. artystycznych Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej, który odpowiadał również za dyrygenturę piątkowego koncertu. Przybliżył więc on toruńskiej publiczności pokrótce treść poszczególnych części (a wśród nich: piękno natury, która rozbudza tęsknotę za miłością, wysławianie przyjemności życia oraz miłosna gra erotyczna) i już mogła rozpocząć się muzyczna uczta.
Dyrygent miał rację charakteryzując Carla Orffa jako lubującego się w kontraście. Podniosłość, bogactwo formy i rozmach instrumentacji uwydatnione z całą gwałtownością już od pierwszych nut w najbardziej rozpoznawalnym motywie wszechczasów „O Fortuna” (który notabene mieliśmy przyjemność usłyszeć przy okazji tego koncertu trzykrotnie za sprawą klamry kompozycyjnej i bisu) trzymają w napięciu przez niemal półtorej godziny trwania koncertu. Kompozytor po mistrzowsku operuje bowiem zróżnicowaną dynamiką – za pomocą różnorodnej gamy środków czyni kantatę jak najbardziej atrakcyjną. Od tempa po nastrój – ton poszczególnych jej części zmienia się jak w kalejdoskopie, nie dając się spłycić, ani zwięźle podsumować. Każda kolejna eskalacja ekspresji jest bardziej efektowna. Sporo tu formalnego „krzyku”, ale nie brakuje również i „szeptu” ogranego z umiejętnościami świadczącymi o mistrzostwie. Nie o ilość decybeli tu bowiem chodzi, ale o rozstrzał pomiędzy nimi i emocjonalny impakt, które on wywołuje, a o którym świadczą kilkuminutowe owacje na stojąco.

Agata Burdajewicz

FOT. materiały organizatora - Toruńska Orkiestra Symfoniczna

35411951 1861550383903126 968793860035575808 n

35429351 1861553147236183 8742587363311484928 n

35463659 1861553937236104 4367729333393948672 n

35464678 1861552423902922 6050379528625192960 n

35465347 1861550653903099 5683737128551317504 n

35488016 1861552547236243 7519415531070291968 n

Data: 2018-06-18
458